TV

Pink Floyd po polsku w Filharmonii Bałtyckiej

1293 wyświetlenia 29 marca 2019 (37 opinii)

Pink Floyd po polsku w Filharmonii Bałtyckiej.

Więcej na ten temat

Opinie (37)

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł "The Wall" grupy Pink Floyd po polsku w Filharmonii Bałtyckiej

    jesli mocna stroną koncertu są wizualizacje (1)

    to tak jakby mocną stroną wystawy malarstwa był stragan z piwem

    • 32 8

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł "The Wall" grupy Pink Floyd po polsku w Filharmonii Bałtyckiej

      Jeśli kogoś interesuje wyłącznie muzyka

      to słucha jej sobie w domu na kanapie, z płyty czy Spotify, zamiast bulić stówę za koncert.

      • 0 0

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł "The Wall" grupy Pink Floyd po polsku w Filharmonii Bałtyckiej

    (2)

    Za chwilę nie będzie już twórców muzyki. Zostaną cover bandy. Smutne to i nudne, a przede wszystkim wtórne.
    Brak pomysłów na własną twórczość oznacza niemoc artystyczną lub po prostu brak talentu. W takiej sytuacji muzyk przestaje być muzykiem a staje się klezmerem. Bieda

    • 38 10

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł "The Wall" grupy Pink Floyd po polsku w Filharmonii Bałtyckiej

      Bo oczekujesz, że nowa muzyka będzie powstawać w ramach Twoich ulubionych gatunków. Ona powstaje gdzie indziej, a w rocku raczej już tylko cover-bandy będą.

      • 2 4

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł "The Wall" grupy Pink Floyd po polsku w Filharmonii Bałtyckiej

      Zgadzam się.

      Nie rozumiem tej współczesnej miłości mas do coverów. Kreatywność w muzyce umiera, no może jeszcze trochę metal się broni, ale to przecie nie muzyka dla każdego.

      • 3 1

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł "The Wall" grupy Pink Floyd po polsku w Filharmonii Bałtyckiej

    Koncert (2)

    Szacun za odwagę. Mnie się podobało. Pozdrawiam

    • 13 7

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł "The Wall" grupy Pink Floyd po polsku w Filharmonii Bałtyckiej

    Muzycznie super (1)

    Perfekcyjny gitarzysta i perkusista. Moim zdanie wokal popsuł akustyk. Czystość śpiewu nie była tutaj najbardziej istotna. W rockowych, mocnych wykonaniach wokal się obronił mimo ze słowa były trochę niezrozumiałe. Po prostu mikrofony były za cicho :-(

    • 15 1

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł "The Wall" grupy Pink Floyd po polsku w Filharmonii Bałtyckiej

      A instrumenty klawiszowe za głośno... Perka powinna być schowana za parawanem z plexi.

      • 1 0

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł "The Wall" grupy Pink Floyd po polsku w Filharmonii Bałtyckiej

    Bardzo trafione spostrzeżenia z odbioru koncertu. Do wokalistów nie mam zastrzeżeń. Było fajnie.
    Bolała troche cena biletów. Ja i żona płaciliśmy po 90zł. Przecież to polski zespół coverowy! Gdyby były bilety po 49 zł na pewno była by pełna sala i efekt finansowy nawet lepszy... Pozdrawiam fanów i artystów. :)

    • 15 1

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł "The Wall" grupy Pink Floyd po polsku w Filharmonii Bałtyckiej

    Szkoda

    Zespół z potencjałem, ale dlaczego to tak źle brzmiało? Wina akustyka czy sali (nieprzystosowanej do koncertów rockowych)? Bo na pewno nie muzyków (dla których wielkie brawa). Już opinie z poprzedniego ich koncertu w tej samej lokalizacji wskazywały na identyczny problem i nikt nie wyciągnął wniosków? Za taką kasę to powinna być żyleta. Połowa wokali niesłyszalna. Wszystko się zlewało, szczególnie w mocniejszych numerach. Szkoda, bo to bardzo ciekawy, poruszający spektakl wykonany przez zdolnych ludzi - niestety - popsuty.

    • 18 1

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł "The Wall" grupy Pink Floyd po polsku w Filharmonii Bałtyckiej

    Przecież to nie była wina wokalistów! (3)

    Wbrew temu, co twierdzi autorka artykułu, niesłyszalność wokali nie była, w tym wypadku, winą wokalistów ani rodzaju granej muzyki, ale nagłośnienia - i jest to raczej oczywiste. Wokaliści byli okej I

    • 8 0

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł "The Wall" grupy Pink Floyd po polsku w Filharmonii Bałtyckiej

      niesłyszalność wokali ich winą nie była (1)

      ale warsztatowe braki już tak. Dykcja u nich leżała i to nie była wina akustyków

      • 3 0

      • Opinia do artykułu

        Zobacz artykuł "The Wall" grupy Pink Floyd po polsku w Filharmonii Bałtyckiej

        Kwestię dykcji cięzko sprawiedliwie ocenic, skoro ledwo było te wokale słychać. Wokaliści nie dostali szansy na pełne zaprezentowanie swych umiejętnosci. Kwestia ich oceny jest zatem sprawą bardzo delikatną. Niesłyszalność wokali nie wynikała z faktu, że muzyka była głośna (tak to każdy rockowy koncert borykałby się z tym problemem), ale z fatalnego nagłośnienia i to był główny problem, o którym należało wspomnieć w artykule w pierwszym rzędzie

        • 2 0

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł "The Wall" grupy Pink Floyd po polsku w Filharmonii Bałtyckiej

      Przy odbiorze wokalu znaczenie ma mikrofon, akustyka sali, nagłośnienie (ustawiane przez tzw. akustyka) oraz oczywiście sam wokalista. Byłem i słyszałem. I zastrzeżenie mam kolejny raz w tym samym kierunku: akustyk. Mam wrażenie, że zawsze jedyną korektą, jaką posługują się akustycy to zgłaśnianie. Coś za słabo słychać? Zgłośnić. Niewyraźnie? Zgłośnić. Potem mamy taki właśnie efekt. Sam przez krótki czas byłem tzw. akustykiem, realizacje były w salach teatralnych. Wszystko da się zrobić dobrze albo tak sobie. Trzeba tylko chcieć i czasami ruszyć się ze swojego krzesełka i sprawdzić nagłośnienie w innych punktach sali... przy pomocy własnych uszu.

      • 1 0

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł "The Wall" grupy Pink Floyd po polsku w Filharmonii Bałtyckiej

    Słuchać się tego nie dało (1)

    Mi tam się nie podobało, dobrze, że znajoma załatwiła wejściówki bo bym żałował wydane pieniądze. Sporo im brakuje aby osiągnąć odpowiednie brzmienie, nie polecam

    • 8 10

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł "The Wall" grupy Pink Floyd po polsku w Filharmonii Bałtyckiej

      Miałam bardzo podobne uczucie, lepszy marketing wydarzenia niż samo wydarzenie, dałam się nabrać... No cóż, więcej się nie nabiorę

      • 1 1

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł "The Wall" grupy Pink Floyd po polsku w Filharmonii Bałtyckiej

    Warto było (1)

    Ja też dostałem zaproszenie, ale bilet też bym kupił. Od czasu do czasu organizuję koncerty i też chciałem robić koncert w Filharmonii. Jak mi zaśpiewali cenę to mi kapcie spadły. To było jakieś 23 000 zł brutto i do tego jeszcze trzeba kupę sprzętu swojego bo tam 2/3 według naszego akustyka się nie nadaje żeby dobrze koncert zrealizować. Myślę, że jak zespół zarobił na drogę i dobrą kolację to wszystko. Do tego salę tam dają od godz. 14 i kto robi koncerty to zdaje sobie sprawę, że w tym czasie to można monolog Cezarego Pazury nagłośnić a nie rockowy koncert. W sumie to wrażenie pozytywne i widać, że się starają. Coś innego. Moc była. Może trzeba teksy wyświetlać na ekranie ?

    • 12 0

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł "The Wall" grupy Pink Floyd po polsku w Filharmonii Bałtyckiej

      Nie wiem co organizujesz ale pierwszy raz widzę kogoś kto operuje brutto w tej branży xD
      I zmień akustyka.

      • 0 0

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł "The Wall" grupy Pink Floyd po polsku w Filharmonii Bałtyckiej

    Fajną robote robią. Dla mnie bomba.

    • 3 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Popularne, a nie widziałeś

Najczęściej oglądane