TV

Rynna Sulęczyńska, na dobry początek spływu Słupią

4764 wyświetlenia 5 października 2016 (27 opinii)

Rynna Sulęczyńska, to początkowy, dość wymagający fragment rzeki Słupi. Na niespełna półkilometrowym odcinku nurt nabiera prędkości i przez chwilę poczuć się można jak na górskiej strudze. W końcu nie bez powodu, kaszubskie tereny często nazywa się Bieszczadami Północy. Jak widać, określenie to świetnie pasuje nie tylko w opisach tras wędrownych bądź rowerowych, ale także na szlakach wodnych. To bardzo atrakcyjny i lubiany odcinek, szczególnie wśród kajakarzy, którzy gustują w rzekach nieco bardziej wymagających. Woda płynie tu szybko pokonując kamieniste dno, a wszystko w głębokim, zalesionym wąwozie, poniżej Sulęczyna.

Więcej na ten temat

Opinie (27) 7 zablokowanych

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Rynna Sulęczyńska, na dobry początek Słupi

    Rynna Sulęczyńska, to niezła niespodzianka po chwili sielanki za jeziorem (1)

    Tak było kilka lat temu, gdy ze znajomymi rozpoczęliśmy spływ. Wtedy zupełnie jeszcze niedoświadczeni, niemalże "niedzielni kajakarze". Pamiętam to do dziś: połowa ekipy na dzień dobry uznała, że odcinek aż do młyna pokonają z buta.

    • 10 2

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Rynna Sulęczyńska, na dobry początek Słupi

      Jeśli jest się początkującym kajakarzem

      Słupię najlepiej rozpocząć tuż za rynną, albo od przystani Kajlandia. Dużo turystów nieświadomie rozpoczyna spływ od jeziora, a później "zdrowaśki do wszystkich świętych". Cóż tak to jest wybrać się na rzekę, nic o niej nie wiedząc.

      • 5 4

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Rynna Sulęczyńska, na dobry początek Słupi

    Bywało gorzej... (4)

    Niestety zdążyły się też takie przypadki, że kajakarze zamiast przenieść kajak przy młynie spadali z rynny w dół kilka metrów...

    • 4 2

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Rynna Sulęczyńska, na dobry początek Słupi

      Bywa tak jak turyści wybierają się na szlak wodny...

      ... i nie umieją czytać podstawowych znaków.
      ps. z tymi kilkoma metrami przesadziłeś. Przy niskim stanie wody jest tam co najwyżej 2,5 metra, ale fakt można nieźle się tam pokiereszować.

      • 3 1

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Rynna Sulęczyńska, na dobry początek Słupi

      (2)

      Na naszym spływie tak się stało. Gościu miał powybijane wszystkie palce stóp od podnóżków prijona. :D Już więcej jakoś z nami na spływy nie pojechał...

      • 2 0

      • Opinia do artykułu

        Zobacz artykuł Rynna Sulęczyńska, na dobry początek Słupi

        A wy w ogóle potraficie czytać podstawowe znaki wodne? (1)

        Toż nieco wcześniej stoi taki, który informuje, że jest "przenoska"
        ps. Dobrze że tylko gość powybijał sobie palce u stóp, ten manewr mógłby skończyć się połamanymi żebrami, bądź co gorsza kręgosłupem. Gdyby tak wbił się w próg w pionie i poleciał do przodu na głowę, to byłoby pozamiatane. Warto więc zapoznać się z rzeką wcześniej, informacjami, a przede wszystkim znać podstawowe oznakowanie. Dla mnie pływać kajakiem ekstremalnie, to nie oznacza łamać wszelkich zasad.

        • 2 5

        • Opinia do artykułu

          Zobacz artykuł Rynna Sulęczyńska, na dobry początek Słupi

          ten znak jest może "podstawowy" ale projektował go jakiś domorosły artysta/teoretyk

          podstawowym kolorem poważnego ostrzeżenia/zakazu jest czerwony

          • 2 0

  • Kaski? (3)

    A gdzie kaski?

    • 15 3

    • Kaski tylko utrudniają spływ (2)

      Kaski są świetne przy głębszych rzekach górskich, gdzie fiknięcie w kajaku może się źle skończyć. Tu woda jest tak płytka, że nie ma jak fiknąć. Na odcinku rynny nie ma szans na zrobienie tzw. kabiny, czyli odwrócenie kajaka do góry dnem. Kaski na rzekach zwałkowych znacznie utrudniają przepływanie pod pniami drzew, gdzie często liczą sie milimetry. Warto natomiast dla ochrony głowy mieć jakąś cieniutką czapkę.

      • 0 10

      • Taaaaa :)

        Co za głupoty chłopie piszesz :)

        • 5 1

      • ..eskimoski

        • 3 0

  • To była bardzo ryzykowna wyprawa.Tam zdałam sobie sprawę jakim niebezpiecznym żywiołem jest woda;(

    • 8 1

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Rynna Sulęczyńska, na dobry początek Słupi

    To.. (4)

    na Białce Tatrzańskiej pozbijalibyście się..kto uczył was kajakarstwa?

    • 5 4

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Rynna Sulęczyńska, na dobry początek Słupi

      Jak mielibyśmy Białkę Tatrzańską pod nosem, to z pewnością moglibyśmy podciągnąć nasze kajakarskie szlify (3)

      A tak na co dzień pozostaje nam wzmacniać umiejętności tu na miejscu.
      Ps. nie porównuj górskich rzek do tych kaszubskich, bo to zupełnie inny temat. Ale jeśli jesteś taki mądry, to powiem ci że niejeden Góral czuje respekt przed naszymi rzekami zwałkowymi i niejeden zaliczył tu kabinę, będąc przyzwyczajony do tych swoich szybkich, kamienistych rzek.

      • 2 6

      • Opinia do artykułu

        Zobacz artykuł Rynna Sulęczyńska, na dobry początek Słupi

        (1)

        Czujesz rzekę, płyniesz spokojnie nawet przy tak lekkim nurcie. Klepanie wiosłami z odchylonym ciałem do tyłu nie pomaga...pozdrawiam.

        • 2 1

        • Opinia do artykułu

          Zobacz artykuł Rynna Sulęczyńska, na dobry początek Słupi

          Co za dzięcioł napisał ten post powyżej?

          Przy odchylonym ciele lepiej pokonuje się przeszkody w postaci kamieni. Przeskakując przez zwałkę jest podobnie, podnosi się wtedy dziób kajaka. A wiosłowanie i tak na takich kamieniach za dużo nie pomaga, jedynie stabilizuje kajak, pozwalając nim manewrować.

          • 0 2

      • Opinia do artykułu

        Zobacz artykuł Rynna Sulęczyńska, na dobry początek Słupi

        Nie porównuj górskich rzek do tych kaszubskich...

        Niejedni górale pływali na kaszubskich rzekach... (2)
        ...niejedni mają do nich respekt, wszak pływać górskimi rzekami po kamulcach, to nie to samo co naszymi, po zwałkach (jeśli w ogóle ci to coś mówi). Trudność obu jest dość porównywalna, stąd takie określenie w tytule.

        Krzysiek - z innego wątku

        • 1 3

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Rynna Sulęczyńska, na dobry początek Słupi

    W każdą niedzielę (2)

    My z babcią pływamy tam w każdą niedzielę

    • 13 3

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Rynna Sulęczyńska, na dobry początek Słupi

      Chyba po warszawsku ;) (1)

      • 0 6

      • Opinia do artykułu

        Zobacz artykuł Rynna Sulęczyńska, na dobry początek Słupi

        Myślisz, ze ryby nie maja babć?

        Mają i to o wiele więcej niż my naszych babć i prababć. Co roku dochodzi kolejna praprababcia.

        • 4 1

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Rynna Sulęczyńska, na dobry początek Słupi

    a jakiś kask na łepetynę? Przecież kamieni od ... i ciut. Wiele nie trzeba... (1)

    • 5 1

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Rynna Sulęczyńska, na dobry początek Słupi

      Tak samo jak wiele nie trzeba w kasku...

      ...dla mnie te kilka cm w jedną czy w drugą robi swoje.
      Kask zdecydowanie utrudnia przepływanie pod zwałkami więc nie wkładam go na takie rzeki jak na Kaszubach. Inna bajka to rzeki górskie, tam bez kasku nawet nie myślę o kajaku.

      • 0 6

  • Spoko

    Wody tam do kolan, miejscami trochę więcej. Tyle że szybko i kajak wali po kamieniach, ale fajnie jest.

    • 4 1

  • Co roku, powtarzam KAŻDEGO ROKU... (2)

    ...kilku delikwentów z rynny sulęczyńskiej "na dobry początek" ląduje w szpitalu (wybite zęby, wybite palce, złamania dłoni, ręki, zmiaźdzenie palców, urazy stawów skokowych, połamane/stłuczone żebra itd itp).
    Niestety niektóre firmy wypożyczające kajaki na (dość) trudnych rzekach typu Bukowina, Łupawa, Wieprza i częściowo Słupia plus kilku macho-menów typu ... czy też filmy jw często zachwalają że to "rzeczka z adrenalinką ale dla każdego" i później mamy to co mamy.

    Jeśli jest się początkującym kajakarzem na Słupię się nie wybiera - dlatego że jest tam sporo ciężkich a nawet niebezpiecznych miejsc - sporo miejsc na części górskiej, ale też np kanał elektrowni w Soszycy która wielu przepływa, z kolei kanał kolejnej elektrowni (Konradowo) jest w remoncie przez co trzeba płynąć starorzeczem - zabić się tam nie zabijesz ale o wywrotkę bardzo łatwo, dalej mamy - moim zdaniem najtrudniejszy odcinek na Słupi, już głębokiej i wartkiej, z łozami które nawet średnio doświadczonych wyrzucają z kajaka a jest tam już masa wody i głęboko - osobiście znam DWA przypadki kabin po których mimo tego że w obydwu przypadkach były to spływy bardzo doświadczonych ekip nie byli w stanie... wyciągnąć kajaka z rzeki (zostały pod drzewami, na dnie itp, grupy dopłynęły bez nich), za Słupskiem jest już teoretycznie łatwo ale rzeka niesie dużo wody i każda przeszkoda to istotny problem. Do tego zachęcanie do "niby-przygody" czyli pływania wiosną czy zimą gdy woda ma +4stopnie a przecież wtedy każda, KAŻDA wywrotka grozi hipotermią i śmiercią (to nie miasto, karetka nie dojedzie szybko a czasami wcale (niedostępne drogowo miejsca)) więc to naprawdę NIE JEST RZEKA DLA POCZĄTKUJĄCYCH a do pływania zimowo-wiosennego nie radziłbym również zaawansowanym (poza garstką wyczynowców-zawodowców odpowiednio przygotowanych technicznie, psychicznie i odpowiednio wyekwipowanych i ŚWIADOMYCH ryzyka)

    Tym niemniej polecam Słupię ale tylko doświadczonym ekipom, raczej tylko latem i jesienią i tylko z dobrym rozpoznaniem rzeki (niekoniecznie z opisów internetowych czy opowieści kierowcy dowożącego kajaki). Pozdrowienia.

    • 12 0

    • Dobrze prawisz, ale woda widzie nierówna...

      ...wiele zależy od pory roku i poziomu wody. Ostatnio na górnej części tej rzeki było jej tyle, że spory odcinek równał się z szorowaniem kajaka po kamienistym dnie, gdzie w latach poprzednich, był to jeden z cięższych odcinków. Podobnie było ostatnio za Bydlinem, gdzie wody jest zwykle dużo, a zwałki nie są łatwe. Tym razem była taka sielanka, że znajomi, którzy ze mną popłynęli, mówili, że niepotrzebnie im stracha narobiłem. Stracha. nie stracha, ale co aura to inna woda i trudność pokonania rzeki. Fakt jest jednak taki, że Słupia, to nie jest rzeka dla początkujących kajakarzy.

      • 1 0

    • ?

      A co powiecie o starorzeczu Raduni? Teraz tam jest niezły kocioł - płynie woda :)

      • 0 0

  • Łeba i starorzecze

    Nic ciekawszego niż Łeba przy conajmniej ostrzegawczym stanie i starorzecze Raduni, na Pomorzu nie może się przytrafić :)

    • 3 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Popularne, a nie widziałeś

Najczęściej oglądane