TV

Kolacja w stoczni

4468 wyświetleń 11 grudnia 2015 (73 opinie)

Elegancka kolacja w Stoczni, przygotowana przez restaurację...

Elegancka kolacja w Stoczni, przygotowana przez restaurację Metamorfoza, z szefem kuchni Adrianem Klonowskim na czele.

Więcej na ten temat

Opinie (73) 3 zablokowane

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

    Głodna (7)

    Dramat !!! Gdyby mi jedzenie podawał do stolika kucharz czy kelner z tatuażem na rękach to nic bym nie zjadła obrzydlistwo !!!!

    • 41 42

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

      ,,,

      fakt, kucharz w garach stoi, w kuchni schowany, niech sobie wygląda jak chce, ale kiedy do ludzi wychodzi, albo kelner - powinni wyglądać schludnie i estetycznie.

      • 0 0

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

      Głodna (3)

      Goście z tatuażami wyglądają jak kryminaliści.....

      • 14 9

      • Opinia do artykułu

        Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

        Głodna (2)

        Dramat !!! Jak na melinie na dolnej Oruni i Ci pseudokucharze z tatuażami ......pozdr.

        • 12 8

        • Opinia do artykułu

          Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

          Głodna?? (1)

          Ojoj chyba guza szukasz Głodna...
          Dolna Orunia jest święta - zapamiętaj to sobie....

          • 4 8

          • Opinia do artykułu

            Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

            Guza

            to najwyżej masz na mózgu...
            no chyba go jeszcze masz?

            • 2 0

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

      Głodna pewnie jeszcze dziewicą jest . Nosi okulary ma parcha na nosie i 90kilo mięcha nosi na swych tłustych nogach .Fuj pan z tatuażami by cię nie ruszył kruszynko

      • 4 9

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

      hahahahah

      haaahahaahhaha no nawet nie wiem co mam odpisać bo tylko śmiać mi się chce z tego komentarza :)

      • 6 4

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

    Nie nie nie...

    ... hahaha!!! Mogę się tylko pośmiać ze wariatów, którzy wydaja kasę na takie opakowanie jedzenia. Najeść się a ulżyć własnemu snobizmowi to jednak różnica. Zdecydowanie wyrosłem z potrzeby robienia z siebie VIPa. Ale skoro niektórym to do szczęścia potrzebne pani Matylda pomoże odnaleźć kawior w kaszance.

    • 4 1

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

    zenada

    300zl?? za sledzia/ziemniaka/zupe ogorkowa? + nadęte towarzystwo wzajemnej adracji...
    Poza tym we wszystkich wysoko postawionych knajpach europejskich (podobno metamorfoza stawia sobie wysoka poprzeczke) szefowie kuchni uzywaja rekawiczek, nie wspominajac juz o dlugiej brodzie Pana Adriana (sic!) - trochę profesjonalizmu i wyczucia, proponuje zgolic brodę najpierw...
    Pomysl super, ale gdyby nie wszystkie w/w aspekty...

    • 5 1

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

    Przerost formy nad treścią ....

    Pracując w stoczni ładnych parę lat zapamiętałem :
    1. zupę regeneracyjną z wkładką - tak zwana "zupka galopka" (od galopu co niektórych z bardziej wrażliwym żołądkiem) , wkładka to był kawał dziwnego mięcha ni to słoniny ni to wędzonego podgardla
    2. nieśmiertelną fasolkę po bretońsku
    3. flaki
    4. meduzy - czyli galaretki
    5. wódkę czystą żytnią którą można było kupić na stoczniowych "melinach"

    Szczerze to zupełnie nie rozumiem ochów i achów nad tym wydarzeniem. Smutne jest to, że trudniej znaleźć dobrego schabowego czy żurek albo dobry bigos, już nie mówiąc o pierogach czy barszczu czerwonym w restauracjach od wymyślanych cudów na kiju łykanych otwartymi dziobami przez pelikany ;)

    • 6 2

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

    (2)

    Jak ja lubie czytać komentarze na tym portalu. Jak w soczewce wyłania się z nich ten prymitywizm, zaściankowość, ten brak wiedzy o świecie. Nie mówie, że każdemu ma się podobac to co jest gdzie indziej, ale tu widać zaskoczenie, że jedzenie może byc ładnie podane, że można łączyć różne rzeczy, że można organizować kolacje w nietypowych miejscach. Tak jakbyście poza swoje miasto powiatowe nigdy nie wyjeżdżali. Otóż oświadczam wam: takie imprezy są organizowane nie tylko w Gdańsku i cieszą sie powodzeniem , nie tylko za 300zł, ale i setki euro.

    • 17 22

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

      (1)

      Jeszcze napisz gdzie w rocznicę tragicznych zdarzeń podają robotnicze posiłki za cenę robotniczej tygodniówki, dorabiając do tego patriotyczną ideologię.

      • 19 3

      • Opinia do artykułu

        Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

        Gdzie niby robotnik, który ma fach w ręku zarabia teraz 300 tygodniowo???

        300 to on ma dziennie, marudo.

        • 2 3

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

    haha .ludzie juz maja niezle zrypany beret zeby 300 zl placic za cos warte 30 zl ) (14)

    Przeciez dieta stoczniowca slynela z tego iz z biedy jedli najtansze potrawy warte co najwyzej pare zlotych. Widac po zakupie biletow po 300 zl iz mamy nadmiar ludzi ze zrypanym beretem ktorzy chyba ogórkowej za pare groszy nigdy nie jedli lub kotleta mielonego za 1 zl ))). Czyli otwierdza sie teza ze dobry biznes zawsze najlepiej zrobic na naiwnych i frajerach .

    • 104 16

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

      You missed the point: Chodziło o podanie dań "biedy" w stylu fine dining. Nie podanie ich w zwykłej formie. (13)

      I właśnie chodziło o to, by podać to w formie tego wartej. Reinterpretacja nie jest tym samym, co wyłożenie zwykłej ogórkowej jaką się w domu jada, bez formy, kontekstu. Do tego dochodzi cała oprawa, atmosfera, serwis i pairing alkoholowy. To one sprawiły, że dania zostały osadzone w kontekście - to tu znajduje się wyjątkowość. Sądzimy, że nasi goście bawili się dobrze i nie wyszli z takim przekonaniem jakie jest sugerowane. To dla nas najważniejsze. Zapraszamy na następne nasze wydarzenia, by się o tym przekonać samemu.

      • 17 30

      • Opinia do artykułu

        Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

        o prosze ,troszeczke angielskich zwrotow (6)

        I juz brzmi światowo i lansersko.brawo,pieknie!
        Przestanmy wogole uzywac jezyka polskiego-po co on komu?
        A pani Matylda pewnie sporo wie o stoczni.Jak sadze widziala ja pierwszy raz moze ze dwa lata temu ,kiedy przyjechala do Gdanska robic zawrotna kariere,z jednej z mazurskich wiosek

        • 42 12

        • Opinia do artykułu

          Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

          kolacja (2)

          po co te przepychanki?
          moim zdaniem pomysł super, cena wysoka, ale nie zaporowa

          • 4 9

          • Opinia do artykułu

            Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

            jeszcze na glowe nie upadlem zeby zjesc salceson i kapuste kiszona za 300 zeta (1)

            nawet gdyby to mialo byc w Luwrze !

            • 20 1

            • Opinia do artykułu

              Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

              A co to jest 300 zł? Rozdzierasz szaty jak by to jakiś majątek straszny był,

              Ciekawy, oryginalny pomysł to i troszkę więcej kosztował, lecz bez przesady.

              • 1 2

        • Opinia do artykułu

          Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

          Tu się trochę pomyliłeś bo Matylda jest rodowitą "trójmieścianką", więc nawet dwie stocznie widziała. A sądząc po Twoim wpisie to nic nie widziałeś, niczym się nie interesujesz i tylko zawiść w Tobie siedzi. Jak kogoś stać to i za tysiaka może sobie żarcie kupić, Tobie nic do tego. Taki purysta językowy z Ciebie, a polskich znaków to nie używasz co?

          • 5 4

        • Opinia do artykułu

          Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

          Kolega z wioski (1)

          A kolega rozumiem ze przyjechał z bardzo małej wioski ze nie ma tyle odwagi aby sie podpisać.

          • 5 20

          • Opinia do artykułu

            Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

            dla iebie pan,a nie kolega

            • 9 7

      • Opinia do artykułu

        Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

        A jaki ten "pairing"?

        Wino z żyta czy z ziemniaków?

        • 0 0

      • Opinia do artykułu

        Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

        Kucharski przygłupie.

        Podłapałaś/łeś parę angielskich słów przy angielskim zmywaku, dopisując bzdury o kontekście i reinterpretacji i chcesz czytelnikom zaimponować. A ten pairing to nawiązanie do stoczniowego chlania w godzinach pracy? Czekam na wydarzenie "Śniadanie w Stutthofie"

        • 11 3

      • Opinia do artykułu

        Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

        marnie

        Przepraszam, ale coś mało tych gości......i na zadowolonych też nie wyglądają....ale...życzę powodzenia w innych projektach....

        • 4 3

      • Opinia do artykułu

        Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

        ze niby co ?

        jak nieraz czytam ze '' ogorkowa jest inna niz te domowe , ze akurat salceson jest gdzies lepszy i wspanialszy niz ten ze wsi czy od chlopa, ze to calkiem inna kapustaaa kiszona itd itd.........to moze ogorki do ogorkowej sa z Francji a salceson z Kalifornii bo ceny by na to wskazywaly . Takie bredzenie ludziom ze dostana inna kiszona kapuste bo droga to jakies dziwadla jakby nikt nigdy w zyciu nie jadl dobrej kapusty kiszonej ) a tylko '' znaffcy '' tam gdzies w zlotym zamku maja inna jakze wspaniala kiszona kapuste .Dzieci drogie forumowe !!! jak chcecie poczuc smak dobrej tradycyjnej kapusty kiszonej - nie kwaszonej - z jablkiem badz bez , poczuc smak dobrego salcesonu bo to potrawa ze wsi , zjesc dobra ogorkowa czy tez kotlet mielony to polecam udawac sie na wies czy tez do lokali gastronomicznych na wsiach na kaszuby ktore wrecz slyna z potraw z sledzia i poza 3 city a zakosztujecie prawdziwej kuchni luksusowej za nie wiele wiecej niz 15 lub 30 zl i tam dopiero posmakujecie prawdziwe smaki a tzw. salatke jarzynowa najlepsza na swiecie to wam zrobi wasza babcia w domu .

        • 16 2

      • Opinia do artykułu

        Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

        ))) wyjatkowosc zeby zjesc salceson i ogorkowa w budynkach bylej stoczni za 300? )))

        to ci wielkie wydarzenie )

        • 17 3

      • Opinia do artykułu

        Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

        Buraczanych twarzy się nie przekona.

        • 10 3

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

    No niestety...

    Żyjemy w chorych czasach, w których trzeba z siebie robić głupka, żeby być zauważonym, oryginalnym, żeby zarobić. Ludzie na wizji żrą żywe pająki albo uprawiają seks w jacuzzi, żeby zdobyć "sławę". Żeby znaleźć pracę drukują CV na innych, niż białe kartkach (choć to już przestarzałe) albo piszą je na rolce papieru toaletowego, żeby tylko być osobą zauważoną, kreatywną, żeby dostać tę robotę. Dziś najlepiej sprzedaje się goła du.., wulgaryzmy, cycki, śmierć i kontrowersje, jak ta kapucha z mielonymi za 3 stówki. Nie wiem, śmiać się czy płakać...?

    • 7 1

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Kolacja w surowych wnętrzach Stoczni

    Sympatyczna, zgrabna kelnerka, a nie spasiony typek z tatuażami

    ...pewno zanim wyniesie to co nieco wyżre z talerza paluchami

    • 6 5

  • BRAWO

    Są ludzie z pomysłami i chwała za to że coś robią a nie siedzą na d*pach i narzekają że źle , drogo itd.... ktoś ma pasje i się realizuje i pozytywne że można w tym uczestniczyć lub nie jak kto woli nikt nikomu nic nie narzuca chcesz to idziesz nie chcesz to nie idź .... pozdrowionka dla odważnych i twórczych ... oby więcej takich inicjatyw ...

    • 0 2

  • na rzadko

    przeciez kazdy z was moze sobie takie przyjecie zorganizowac, wynajmijcie sobie lokal, ogarnijcie kucharzy , kelnerow, jedzenie, stoly itd. KTO WAM BRONI? a moze jestescie za słabi?i jedyne co potraficie to żygac w klawiature!

    • 1 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Popularne, a nie widziałeś

Najczęściej oglądane