TV

Akrobacje rowerowe - Dirt jumping

5948 wyświetleń 28 listopada 2017 (37 opinii)

Jazda na rowerze to oczywiście nie tylko sposób aktywnego spędzania czasu, ale również przeróżne dyscypliny sportowe. Do jednej z nich zalicza się rodzaj jazdy na bicyklu polegający na wykonywaniu skoków i ewolucji na specjalnie przygotowanym do tego celu torze. W sporcie tym nie liczy się czas, a jedynie dobry styl wykonania trików oraz zabawa podczas jazdy rowerem. To dirt jumping - dyscyplina tzw. rowerowych sportów grawitacyjnych, która może i powoduje siniaki, ale przede wszystkim urzeczywistnia marzenia o lataniu na dwóch kółkach.

Więcej na ten temat

Opinie (37)

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Dirt jumping, czyli akrobacje rowerowe

    (12)

    Dam Wam radę. Nie róbcie tego. Macie jeden kręgosłup na całe życie. Proszę odłączyć opcje "jestem niezniszczalny". Czym wcześniej, tym lepiej. Słowo klucz to DYSK lędźwiowy. Dwudziesto kilku latkowie mają już problemy z kręgosłupem lędźwiowym, a tyle jeszcze życia przed nimi. Jako zamiennik polecam normalny rower, basen, bieganie, nordic walking.

    • 25 43

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Dirt jumping, czyli akrobacje rowerowe

      Dwudziestolatkowie nie mają problemów z kręgosłupem od tego co wymieniłeś... (5)

      ...tylko od siedzenia w domu przed komputerem, konsolą, czy telewizorem !
      Dzisiejsze place zabaw, boiska, niestety świecą pustkami i tylko starsze pokolenie dziadków i nielicznych rodziców podtrzymuje tradycje wpajania ruchu młodym ludziom. Dirt Jumping trenują nieliczni, wybrani, najbardziej zwinni - to nie dyscyplina dla niepewnych siebie - na dobrą sprawę, tacy nawet nie jeżdżą zwykłym rowerem !

      • 23 0

      • Opinia do artykułu

        Zobacz artykuł Dirt jumping, czyli akrobacje rowerowe

        (4)

        Masz rację. Tylko pod każdy taki niszowy sport poczepiają się małolaty bez odpowiedniego przygotowania. Właśnie z przed telewizora, tableta itd. Słabe mięśnie, dieta chipsy cola, brak rozciągnięcia i koordynacji ruchowej to wstęp do poważnej kontuzji. To się potem przekłada na resztę życia. Najgorzej że media wmawiają małolatom, że ograniczenia są tylko w ich głowach, mogą wszystko, bla bla bla. W Gdańsku 2000 osób czeka w kolejce na operacje kręgosłupa...głównie rozwalone dyski międzykręgowe.

        • 11 4

        • Opinia do artykułu

          Zobacz artykuł Dirt jumping, czyli akrobacje rowerowe

          Pierwsza opinie chcialem zlinczowac, ale z druga sie zgadzam

          Problemem nie jest sport sam w sobie. Natomiast brak przygotowania, aktywnego trybu zycia (godzina dziennie na rowerze nijak nie zmieni 8 godzin przesiedzianych w pracy + calej reszty dnia), rozgrzewki jak najbardziej skutkuje dlugoterminowymi kontuzjami. Ruch jest OK. Ale gdzie zaczyna sie sport, tam konczy sie zdrowie - tak mowia mi teraz fizjoterapeuci.

          • 9 0

        • Opinia do artykułu

          Zobacz artykuł Dirt jumping, czyli akrobacje rowerowe

          (2)

          Chyba nie siedziałeś nigdy na rowerze przed takimi hopami i na rampie startowej. Proponuję przejechać się do opery i wejść na samą rampe i zastanowić się czy ludzie siedzący przed kompem obiadajacy się chipsami tak z biegu będą tam skakać

          • 4 0

          • Opinia do artykułu

            Zobacz artykuł Dirt jumping, czyli akrobacje rowerowe

            Wbrew pozorom, strasznie dużo aktywnych rowerzystów objada się po pracy chipsami ;) (1)

            • 0 2

            • Opinia do artykułu

              Zobacz artykuł Dirt jumping, czyli akrobacje rowerowe

              np. ja jem chipsy i jeżdżę landroverem

              • 2 0

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Dirt jumping, czyli akrobacje rowerowe

      otóz nie

      Nikt kto ma charakter osoby uprawiającej sporty ekstremalne nie będzie usatysfakcjonowany alternatywami podanymi przez Ciebie. To jakby cichemu molowi książkowemu kazać nagle iść na imprezę techno.

      • 9 0

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Dirt jumping, czyli akrobacje rowerowe

      Ty to tak na poważnie napisałeś?

      • 0 0

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Dirt jumping, czyli akrobacje rowerowe

      Uprawiam dirt jumping od 13 lat (Boże, jak ten czas leci) i nie mam najmniejszych problemów ze zdrowiem. Każdy trening to przynajmniej kilka bolesnych upadków, inaczej nie da się rozwijać. Znam takich, co przewrócili się na oblodzonym chodniku, złamane kości, źle złożone, potem komplikacje. Do dziś ledwo chodzą a ja nic pomimo tych wszystkich upadków, mało to sprawiedliwe. Ten sport uczy determinacji do osiągania celów, pokory, wytrwałości. To uczucie, kiedy przez ostatni rok upadłeś tysiąc razy i w końcu wylądujesz nowy trik- wolę niż wygraną w lotto. Kontuzje się zdarzają, więc trzeba o siebie dbać i przygotować ciało do takich obciążeń, a nie rzucać się na głęboką wodę. Nie żałować czasu i pieniędzy na leczenie bo zdrowie ma się jedno.

      • 9 0

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Dirt jumping, czyli akrobacje rowerowe

      (1)

      Sama uprawiałam dh i enduro. Teraz cierpie na kręgosłup ale NIGDY nie cofnęłabym czasu gdybym miała mieć go zdrowego. Nadal chcę jeździć i chcę kupić znowu sprzęt wiec ...jeździjcie..mimo wszystko!!!

      • 0 0

      • Opinia do artykułu

        Zobacz artykuł Dirt jumping, czyli akrobacje rowerowe

        A ja niestety żałuję

        Pół roku temu miałem wypadek na rowerze na dh. Przednim kołem wyjechałem w dziurę w której się zablokowało. Przeleciałem przez kierownicę i spadłem na głowę (dla jasności: w kasku). Rezultat: złamanie kompresyjne 2 kręgów piersiowych. SOR, zabiegi rehabilitacja. Mnóstwo bólu i straconego czasu.
        Żyję, chodzę, pracuję.
        Ale boli CODZIENNIE. Nie mam pełnej ruchomości, nie mogę podnosić cięższych rzeczy. Rano trudno wstać z łóżka.
        Bardzo wiele bym dał żeby cofnąć czas. Ale przecież się nie da.
        To "zwykły" wypadek ale może się zdarzyć każdemu. Ludzkie ciało jest kruche i mamy tylko jedno.
        Więc uważajcie, również na co dzień. A co do sportów ekstremalnych: są dla ludzi ale nie dla wszystkich. Wszyscy jednak powinni zachować pokorę i ostrożność. Zdrowie i życie jest jedno!

        • 1 0

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Dirt jumping, czyli akrobacje rowerowe

      Głupota, można sie zabic nawet na schodach. Takie morały to swoim dzieciom można prawić ;)

      • 1 1

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Dirt jumping, czyli akrobacje rowerowe

    Jeszcze kilkanaście lat temu (1)

    sporo osób smigalo, a teraz, niewielki odsetek.

    • 19 1

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Dirt jumping, czyli akrobacje rowerowe

      wszyscy mają kręgosłupy do wymiany

      to nic dziwnego, że nie jeżdzą

      • 3 7

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Dirt jumping, czyli akrobacje rowerowe

    Dobry pomysł (1)

    Krzysiek dobry pomysł z tymi artykułami!

    • 9 1

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Dirt jumping, czyli akrobacje rowerowe

      To dzieło wspólne...

      ...przez te kilka lat jeżdżenia na rowerze miałem okazję poznać wiele towarzystw rowerowych od tych co jeżdżą turystycznie, po tych co "igrają z grawitacją". Wielokrotnie próbowałem podjąć tematy o rowerowych sportach ekstremalnych, jednak jak się w tym nie siedzi na co dzień, trudno też o tym pisać... a sam materiał wideo, to nie wszystko. Na szczęście od września tego roku dział rowery wspierają nowi dziennikarze: Kamil Gołębiowski i Przemek Mudlaff. Dzięki odpowiedniemu podziałowi pracy i skupieniu się na tematach, które najbardziej nam pasują, powstają naprawdę dobre artykuły.
      Do dokończenia różnorodnych form kolarstwa górskiego został nam TRIAL

      • 6 0

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Dirt jumping, czyli akrobacje rowerowe

    yo yo fiku miku na rowerku (3)

    a potem towar ukladac albo na budowe bo tepota zamiast sie uczyc to na rowerku jezdzil...
    ale roboli potrzeba

    • 1 36

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Dirt jumping, czyli akrobacje rowerowe

      Rozumiem, ze jesli w tym samym czasie graliby w tenisa lub golfa to zostaliby prawnikami lub lekarzami. Jestes nieźle ograniczony i nie masz pojęcia kim są Ci ludzie, więc stul pysk.

      • 14 0

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Dirt jumping, czyli akrobacje rowerowe

      Profesor się znalazł. (1)

      Jeden z gości na filmiku, jest z wykształcenia lekarzem - skończył medycynę, więc tłukiem chyba nie jest. Nie mierz wszystkich swoją miarą.

      • 10 1

      • Opinia do artykułu

        Zobacz artykuł Dirt jumping, czyli akrobacje rowerowe

        Kto taki skończył medycynę ?

        Kapitan Chameryka ? Nie widziałem go na filmie ?

        • 0 4

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Dirt jumping, czyli akrobacje rowerowe

    Jeżdżę na rowerze ekstremalnie od ponad 10 lat (2)

    i nie mam żadnych problemów ze zdrowiem.
    Grunt to przygotowanie się fizyczne i dochodzenie do wszystkich ewolucji krok po kroku, a przyjemność jaką daję wylądowanie nowego triku jest nieporównywalna z niczym innym.
    A Janusze niech siedzą w domu :)

    • 33 0

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Dirt jumping, czyli akrobacje rowerowe

      fdsf (1)

      Często siedzę w domu bo moim hobby jest PlayStation :) Źle?

      • 1 0

      • Opinia do artykułu

        Zobacz artykuł Dirt jumping, czyli akrobacje rowerowe

        średnio

        • 0 0

  • ? (2)

    Nie ma czegoś takiego jak dysk lędźwiowy, jak już to krążek międzykręgowy części lędźwiowej kręgosłupa, a co do problemów z tym obszarem to są od siedzenia na tyłku z złej pozycji

    • 12 1

    • Poprosimy po łacinie Panie Mondraliński.

      • 0 0

    • Np. Dysk l4-l5 jest dyskiem lędźwiowym.

      • 0 0

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Dirt jumping, czyli akrobacje rowerowe

    (1)

    Mam 43 lata, czy też mogę tak skakać? Chodzi mi o występy na zawodach.

    • 9 0

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Dirt jumping, czyli akrobacje rowerowe

      Tak

      • 2 0

  • A wszystko zaczęło się 10 lat temu... (3)

    Cieszę się, że ktoś rozwinął tą miejscówkę:) Jakieś 10 lat temu od zera zbudowaliśmy tam z kumplami pierwszą hopę pod BMX'y. Dni spędzone z łopatą i wiadrami się opłaciły! Tak trzymać! Mam nadzieję, że to miejsce jeszcze bardziej się rozwinie! Przy najbliższej okazji nie omieszkam odwiedzić.

    • 6 0

    • Dawne dzieje (2)

      Początki 2004 rok, ile czasu już od tego minęło.
      Najlepiej wspominam próby scorpionsow do koncertu w operze lesnej

      • 0 0

      • W sumie masz rację, to było ponad 10 lat temu ;)

        • 0 0

      • Figa tam pod BMXy

        jeździliśmy szrotami 26 '' i sam się przypałętałeś z tymi kółkami od wózka ;)

        • 1 1

  • gdzie to jest? (2)

    • 0 0

    • przy samej operze leśnej

      • 0 0

    • w Sopocie przy punkcie widokowym

      • 1 0

  • Super chłopaki

    Oglądam i aż mnie ciarki przechodzą. Podziwiam za wytrwałość i odwagę.
    Powodzenia w doskonaleniu umiejętności.

    • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Popularne, a nie widziałeś

Najczęściej oglądane